POLOWACZKA POLOWACZKA


STRONA GŁÓWNA REKLAMA



Psy na dziki
DZIKARZE

Dzik jest jednym z najinteligentniejszych i najbardziej niebezpiecznych z naszych zwierząt łownych. W dawnych czasach broni białej dorosły odyniec uważany był nawet za zwierze bardziej niebezpieczne w walce od niedźwiedzia.
dzikiJak wiadomo dzik dzikowi nie równy, od warchlaka ważącego niespełna 15 kg do 200 kilogramowego monstrum, które w puszczy nie schodzi z drogi nikomu. Maksymalną wagę uzyskują dziki w wieku powyżej 5 lat. W pierwszym roku życia dziki osiągają wagę do 30 kg, w drugim osiągają wagę 60 kg, w trzecim zaś 80-90 kg. Oczywiście ciężar dzików zależy od dostępności żeru, w zasobnych są one cięższe z uwagi na zapas tłuszczu podskórnego, tam gdzie brakuje dostatecznej ilości żeru dziki są bardziej „wysportowane”.
W wielu regionach Świata spotyka się zdziczałe formy świni domowej lub jej krzyżówki z dzikami, waga ich może osiągać do 400 kilogramów lub więcej. Wielkość i ciężar dzików zależy od warunków w jakich żyją. W terenach chłodniejszych dziki są większe w cieplejszych natomiast charakteryzują się mniejszą masą.
Dziki różnie zachowują się na traktowanie psami. Jedne kojarzące psy z bardziej groźną formą człowieka jak myśliwy idą w długą nie zważając na uczepione psy, zwłaszcza jeśli są one rozmiaru kleszcza lub innego insekta. Inne ufne w swoją siłę nie zważają na psie zaczepki. Dotyczy to zawłaszcza dużych odyńców, które niechętnie forsują się biegiem. Jedną charakterystyczną cechę, którą zauważyłem u dzików poddanych wilczej presji jest zbijanie się w ciasną gromadę. Takąż kupą powolutku przesuwają się w teren jak najbardziej nadający się do okopania i obrony pozycyjnej, takiej watachy nie sposób ruszyć. Dotyczy to wszystkich dzików niezależnie od rozmiaru.
Psy na dziki najprościej podzielić na strzelbowe i nie strzelbowe. Strzelbowe to wiadomo, do dzików strzela się z długiej broni palnej. Nie strzelbowe zaś zastosowanie mają w tych rodzajach łowów w których dziki ubija się używając broni białej, to jest oszczepów, mieczy, noży oraz tym podobnego sprzętu. Wymaga to bezpośredniego kontaktu myśliwego ze zwierzyną, w takich łowach psy muszą dogonić, zatrzymać i utrzymać dzika do czasu podejścia łowcy. Do tego zadania nie nadają się wszystkie psy, jeśli strzelbowym może być każdy pies, to nie strzelbowe muszą mieć odpowiednie predyspozycje i to zarówno psychiczne jak i fizyczne.

Psy strzelbowe
Prawdopodobnie jest tyle typów pracy tych psów ile ich właścicieli. Typ pracy najbardziej oficjalny, forowany na konkursach pracy psów. Jest to szybkie, szerokie przeszukiwanie terenu, po odnalezieniu dzików głośne oszczekiwanie. Pies ma również głosić uchodzące dziki cały czas trzymając się w bezpośredniej bliskości dzików. Wszelkiego typu „jeżdżenia” na dzikach, próby ich zatrzymywania są mniej pożądzne. Taki typ pracy najbardziej odpowiedni jest w polowaniach zbiorowych, gdzie zadaniem psów jest wypchnięcie zwierza na linię myśliwych. Łowcy z daleka słyszą zbliżające się dziki a trzymające dystans psy umożliwiają bezpieczne strzelanie.
Następny typ pracy również polega na szerokim poszukiwaniu dzików, po odnalezieniu pies oszczekuje dziki, w przypadku uchodzenia zwierza stara się je zatrzymać do czasu podejścia myśliwego. Ten typ pracy najbardziej odpowiedni jest do polowań indywidualnych, lub niewielkiej grupy myśliwych, którzy mogą podchodzić zwierza bez obaw o wystrzelanie się nawzajem.
Psami strzelbowymi mogą być praktycznie wszystkie psy których warunki fizyczne pozwalają na poruszanie się po łowisku i posiadają jakiekolwiek zacięcie do przeszukiwania terenu i głoszenia znalezionej zwierzyny. Co zrozumiałe najczęściej są to psy ras myśliwskich lub ich krzyżówki. Poniżej przedstawię kilka typowych ras uznawanych za dzikarze, chociaż żadna z nich nie została wyhodowana z przeznaczeniem na dziki. Najczęściej wąsko specjalizowane rasy po utracie pierwotnego zastosowania używano jako dzikarze. Jest to pobieżne tylko przedstawienie ras psów w Polsce stosowanych do polowań na dziki przy użyciu broni palnej.

Jamnik
jamnikBardzo stara rasa małych psów, pierwotnie używana jako gończa na drobną zwierzynę. Następnie znalazł zastosowanie przy wypłaszaniu lisów i borsuków z nor. Pomimo używania przez długi czas jamników jako norowców nie utraciły one cech rasowych gończych. Dokładnie przeszukują teren dolnym wiatrem i bardzo dobrze głoszą po ciepłym tropie. Ze względu na niewielkie rozmiary i trudności w poruszaniu się w terenie jamniki gonią pomału, nie wywołując u gonionego zwierza szczególnej paniki. Większość dzików ignoruje te psy jako niegroźne, szczekające coś. Nie dotyczy to jednak dzików, które kojarzą psa z polowaniem i ludźmi, te idą w długą na odgłos pierwszego szczeku. Jamniki fizycznie nie są przystosowane do szybkiej pogoni, jak również utrzymywania dzika w miejscu.
Jamniki występują w trzech odmianach wielkości: standardowy, największy przedstawiciel jamników najbardziej nadaje się do polowań na dziki. Miniaturowy i króliczy są zbyt małe. Jamniki mają również trzy typy okrywy włosowej, są gładkie, szorstkowłose i długowłose.

Teriery
terier niemieckiTeriery zostały wyhodowane do pracy pod ziemią na lisy i borsuki, tępienia drobnych drapieżników oraz gryzoni. Następnie na skutek krzyżowania z innymi psami wyhodowano kilka ras terierów mających inne zastosowanie niż wypłaszanie zwierzyny z jej podziemnych kryjówek. W drugiej połowie XX wieku najbardziej popularnym terierem w Polsce był foksterier, szorstkowłosy i gładkowłosy. Pierwsza dekada XXI wieku stoi pod znakiem niemieckiego teriera myśliwskiego. Ten niewielki pies o dużej pasji w zwalczaniu podziemnych drapieżników, w przypadku dzików przecenia swoje możliwości co jest częstą przyczyną jego śmierci w konfrontacji z czarnym zwierzem.
Oprócz wyżej wymienionych ras terierów bardziej znane w Polsce są teriery walijskie, irlandzkie i airedale terier. Niestety w większości utrzymywane jako psy do towarzystwa, nie ma stabilnej populacji tych ras użytkowanych łowiecko. Pozostałe rasy pozostają praktycznie w rękach pasjonatów i nie są ogólnie znane łowieckiej braci. Wszystkie teriery doskonale sprawdzają się jako strzelbowe psy na dziki. Jeśli mogą pojawić się ograniczenia to związane są z ich niewielkim wzrostem i trudnością w przemieszczaniu się w ciężkim terenie. W pewnym stopniu wadą ich może być nadmierna pasja powodująca gonienie zwierza na duże odległości i brak wrodzonej orientacji w terenie. Sprawia to iż często one giną i w najlepszym przypadku odnajdowane są po kilku dniach.

Płoczacze
Psy wyhodowane do wypłaszania drobnej zwierzyny z zarośli. Najbardziej popularnymi rasami płochaczy są spaniele we wszystkich odmianach. Niestety utraciły one status psów myśliwskich i obecnie traktowane są jako psy do towarzystwa. Typowo myśliwskim płochaczem jest wachtelhund. Ten niemiecki pies doskonale sprawdza się przy polowaniu na zwierzynę drobną, jak również grubą w tym dziki jako sprawny pies strzelbowy. Styl pracy płochaczów zależy od temperamentu osobnika i odpowiednim jego ukierunkowaniu.

Szpice myśliwskie
kerelskie psy na niedźwiedzieWytrzymałe północne psy wyhodowane przede wszystkim do polowań na zwierzynę futerkową. Nie mam pojęcia na jakiej podstawie zakwalifikowano łajki i inne szpice do dzikarzy. Prawdopodobnie ówcześni autorzy książek łowieckich nie wiedzieli gdzie wepchnąć łajki jako psy wszechstronne, polujące na zwierzynę której praktycznie u nas nie ma, najprościej było zrobić z nich dzikarze. Normalny oraz historyczny zasięg występowania dzików ledwie zahacza o teren na którym hodowano łajki.
Oficjalny podział łajek na rasy to łajki rosyjskoeuropejska, karelska, zachodniosyberyjska i z nazwy znana u nas wschodniosyberyjska. Cała reszta regionalnych łajek narodów Syberii jest nieznana i w zależności od potrzeby wrzucana do ogólnego kotła jako zachodniosyberyjskie lub wschodniosyberyjskie. Szpice skandynawskie reprezentowane są przez kerelskie psy na niedźwiedzie, szwedzkie psy na łosie czy norweskie są mniej znane.
Niezależnie od pochodzenia charakter pracy wszystkich szpiców jest bardzo podobny. Przeszukują teren bardzo szybkim kłusem, posługując się przy tym bardziej słuchem niż węchem oraz wzrokiem lepiej rozwiniętym niż u innych ras psów. Po odnalezieniu zwierza starają się osadzić go na miejscu za pomocą zabiegania drogi, podszczypywania, prób ataków i tym podobnych działań. Łajki rzadko decydują się na bezpośredni atak i cały czas starają się utrzymywać bezpieczny dystans od zwierza nie narażając się na niepotrzebne zranienia. Licząc bardziej na zmęczenie przeciwnika niż na siłę swoich szczęk. Uchodzącego zwierza łajki nie głoszą, szpice głoszą jedynie zwierza osadzonego na miejscu, który przyjął pozycję obronną, lub znalazł schronienie poza zasięgiem psów. W przypadku gdy łajka w młodym wieku zostanie dołączona do gończych lub terierów może nabrać ona nawyków głoszenia uchodzącej zwierzyny. Jest to zły nawyk w przypadku łajek i powinien być eliminowany. Wszystkie szpice są idealnymi psami strzelbowymi dla myśliwych polujących indywidualnie i lubiących włóczęgi po terenie w poszukiwaniu jakiegokolwiek zwierza. Łajka z równą ochotą zagoni kunę na drzewo jak i osadzi łosia w leśnym bagienku.

Gończe
ogar polskiW pracy gończych można wyróżnić dwa podstawowe typy. Zachodni sposób polowania z gończymi czyli parfors. Jest to długotrwałe gonienie zwierza aż do całkowitego jego zgonienia. Najbardziej znane jest tu angielskie polowanie na lisa oraz francuskie na jelenie i dziki. Polowania parfors są bardziej imprezą rozrywkowo towarzyską niż polowaniem w naszym rozumieniu. Zdobycie zwierzyny jest tam najmniej istotną sprawą, najważniejsza jest oprawa łowów. Natomiast wschodni styl pracy skupiał się na jak najszybszym wypłoszeniu zwierza pod lufy rozstawionych strzelców.
Gończe w Polsce reprezentowane są przez dwie rodzime rasy, to jest gończą polską i ogara. Niestety jeśli gończa polska użytkowana jest dosyć często jako pies myśliwski to ogar traci to miano. Hodowla jako reprezentacyjnego psa do towarzystwa spowodowała zmiany w eksterierze powodujące iż coraz mniej nadaje się on do polowań. Nadmienić również należy iż polskie gończe, jak również rasy zagranicznych gończych nie są sprawdzane jako typowe gończe. Biorą udział w konkursach dzikarzy, wraz z terierami, jamnikami i innymi psami używanymi na dziki. Z zagranicznych gończych użytkowanych łowiecko najczęściej spotyka się gończą słowacką. Pozostałe gończe są mało rozpowszechnione i praktycznie nie znane w Polsce, a jeśli są to jako psy do towarzystwa.
Typowa praca gończych to przeszukiwanie tropu zwierzyny i podążanie zanim cały czas głosząc. Dobre gończe trzymają się jednego tropu, podążając nim przez kilka godzin. Gon powinien trwać do czasu aż zwierz będzie ubity lub psy zostaną odwołane. To co jest zaletą gończych w polowaniu na zające, lisy czy sarny, w polowaniu na dziki jest wadą. Dziki posiadają zdecydowanie większy areał osobniczy niż typowa zwierzyna dla strzelbowych gończych i odciągają psy na znaczne odległości. Skutkuje to stratą psów w tym dniu dla polowania, a co gorsze gończe mogą zabłądzić w lesie i nie wrócić w ogóle.

Psy nie strzelbowe - Wzłamniki

Wzłamniki jest to staropolska nazwa psów służących do osaczania i ostanawiania grubego zwierza. Tą nazwą określano brytany, pijawki, pokurcze, jak i inne psy stosowane do łowów na grubego zwierza. Od niepamiętnych czasów hodowano i używano dużych, mocnych psów których zadaniem było dogonienie i utrzymanie grubego zwierza jakim były żubry, tury, niedźwiedzie, dziki i łosie. Ostanowioną przez psy zwierzynę ówcześni łowcy dobijali oszczepem, rocharyną lub mieczem a czasami dużym nożem nazywanym w Polsce kordelasem. Istnienia takich psów na ziemiach polskich z pewnością należy się spodziewać od czasów przed słowiańskich. Jednak wraz z wprowadzeniem państwowości i systemu feudalnego przez Mieszka I około 1000 roku na terenach dzisiejszej Polski ograniczono prawo łowów na grubego zwierza do władcy i osób przez niego upoważnionych, ograniczyło to hodowlę tych psów do dworu panującego. Dopiero po około 500 latach uzyskanie praw szlachty do polowań na grubego zwierza na własnych ziemiach umożliwiło szerszą hodowlę tych psów. Oczywiście należy przypuszczać iż na rozległych terenach dawnej Polski polowano na zwierzynę przynależną królowi z użyciem psów, jednak jako proceder karany śmiercią nie chwalono się tym i nie zapisywano w kronikach. Podobna sytuacja miała miejsce w całej Europie Zachodniej.
Najwcześniej w polskim słowie pisanym pojawia się nazwa brytan. Jak mówią przekazy ostatni z Jagielonów, Zygmunt August w roku 1543 na łowach spędził 223 dni. W czasie łowów towarzyszyły dwa przyboczne psy olbrzymy Gryf i Sybilla. Nie ma poza wielkością opisu tych psów, niemniej należy uważać iż były to mastify lub charty irlandzkie jako dwie ówczesne rasy wyróżniające się wielkością ponad inne.
W jednym liście króla Jana III Sobieskiego do królowej Marysieńki. Część relacji z łowów brzmi tak: „Był Pan Rezydent Cesarski przy wszystkiem, który sobie takich rzeczy i imaginować nigdy nie mógł; a co największa, żeby to była jeszcze bez szkody uciecha, gdyby nie P.P. Francuzowie, którzy z fuzji szrutami i z pistoletów zabili mnie charta i Panu Koniuszemu i brytana”. W jednym z dzienników Stanisław Albrycht Radziwiłł zamieścił wzmiankę o tym jak niedźwiedź jednego brytana pokaleczył, drugiego zaś ubił. Dopiero późniejsze teksty jak jeden z dzienników dworów ziemiańskich wspominają o istnieniu oddzielnej rasy psów tak zwanych pijawek. Zapis dziennika brzmi „Wzłamnikami nazywano gatunek brytanów i pijawek, to jest psów największej siły i odwagi, używanych do szczwania niedźwiedzi, dzików i wilków.
Nie zależnie od nazwy jaką określano te psy, to nie ulega wątpliwości, iż wszystkie mają przynajmniej część przodków na Wyspach Brytyjskich. Od czasów wczesnego średniowiecza w Brytanii hodowano duże psy do polowań na grubego zwierza, a organizowanie walk psów z dzikimi zwierzętami na pałacowych dziedzińcach było nadworną rozrywką brytyjskiej szlachty tego okresu. Tego rodzaju sport wymagał agresywnych, dużych i silnych psów. Nie musiały być za to szybkie, zwierz nigdzie nie mógł uciec. W takich warunkach wykształciły się mastfy, potężne psy zdolne złamać kark bykowi. Z czasem gdy dzikich zwierząt na Wyspach było coraz mniej zaczęto organizować walki psów ze specjalnie hodowanymi w tym celu bykami. Walki z bykami wymagały psów lżejszych, szybszych i zwinniejszych niż potężne mastify. Powstała rasa bulldogów, miały one dostać się pod byka i chwytając go za nozdrza unieruchomić. Jest bardzo prawdopodobne iż na Wyspach Brytyjskich używano mastifów jak i bulldogów w łowach na grubego zwierza, jeśli nie w czystej formie to w jakiejś krzyżówce z szybkimi psami, na przykład chartami. Obraz Rubensa przedstawiający dzika z zatrzymującymi go psami przedstawia jakieś nieokreślone rasowo psy, które można by zakwalifikować jako krzyżówki chartów z innymi psami. Z pewnością nie ma tam mastifa, przynajmniej takiego jakiego znamy w obecnej formie.
obraz Rubensa W szesnastym wieku w całej Brytanii wytępiono wszystkie wilki, niedźwiedzie i dziki, psy do łowów tych zwierząt przestały być potrzebne. W tym czasie nasila się eksport tych psów na kontynent, zawłaszcza do Niemiec. Ponieważ walki zwierząt nie cieszyły się tam takim powodzeniem jak w Anglii, za to jeszcze nie brakowało grubego zwierza większe zapotrzebowanie było na lżejsze psy, nadające się do łowów. By dodać mastifom szybkości krzyżowano je z chartami, najczęściej z greyhondem lub irlandzkimi wilczarzami, takie psy użytkowane łowiecko trafiały do ówczesnych Niemiec. Byli to przodkowie dzisiejszego doga niemieckiego, nie będącego niczym innym jak krzyżówką mastifa i greyhonda. Na kontynencie nazwą psów brytyjskich czyli brytanów, określano mastify i jego krzyżówki, również bulldogi nazywano brytanami.
rysunek przedstawiający bullenbeissera Druga linia psów na grubą zwierzynę powstała na terenie Niemiec z połączenia bulldogów z lokalnymi psami nazywana była bullenbeisser lub barebeisser, stosowane do polowań na grubą zwierzynę. Pierwsza nazwa określa psa na byki, możliwe iż przez analogię do angielskiego bulldoga. Druga zaś określa psa na niedźwiedzie, nie znalazłem jednak dowodów iż są to dwie oddzielne rasy. Wyraźniejszy podział występuje w przypadku ich miejsca pochodzenia. Rozróżniano dwie linie, bullenbeisser brabandzki i bullenbeiser gdański. W przypadku bullenbeissera gdańskiego bardziej poprawne było by określenie bullenbeisser wschodnio pruski. Chociaż zasięg jego występowania obejmował również tereny północnej Polski, Litwy, Estonii i Łotwy. Jednak jeśli przyjąć iż Gdańsk był najważniejszą metropolią regionu, przez którą przechodziły wszystkie szlaki handlowe również te psie nazwa mogła zostać przyjęta od miasta. Bullenbeisser bramandzki był lżejszy i mniejszy od bullenbeissera gdańskiego. Bezsprzecznie związane jest to z ostrzejszymi warunkami klimatycznymi na jakich występował bullebeisser gdański oraz rozmiarami zwierza na jakie polował. Jeśli w Bramandi mógł zmierzyć się co najwyżej z grubym dzikiem to na terenach Prus, Litwy, pozostałych krajów nadbałtyckich, czy północnej Polski grube dziki były normą, niedźwiedzie i łosie częstą zdobyczą a wilk zwierzem z którym psy musiały sobie poradzić w pojedynkę. W dziewiętnastym wieku w okolicach Monachum w Niemczech z bullenbeisserów, najprawdopodobniej bramandzkiej linii wyhodowano rasę psa obronnego nazywanego obecnie bokserem.
Najprawdopodobniej to bullenbeissery i dogi niemieckie trafiały na dwory polskiej szlachty i nazywane były brytanami. Chociaż nie można wykluczyć również bezpośredniego importu z Wysp Brytyjskich lub zakupu czysto rasowych psów na zachodnioeuropejskich dworach.
Ignacy Babiatyński w swoim dziele „Nauka Łowiectwa” z roku 1823 opisuje psy do łowów na grubego zwierza z wyszczególnieniem na psy specjalnie przeznaczone do polowań na dziki tak zwane „kundle” będące rasą powszechnie spotykaną, przypominającą wyglądem psy pasterskie. Również takie to zadania mogły pełniłnić poza sezonem łowów na dziki. Jest bardzo prawdopodobne iż chodziło mu o psy z których wywodzi się polski owczarek nizinny. Pies niewielkich rozmiarów, z długim włosem, świetnie znoszący ostre zimy w przeciwieństwie do krótkowłosych mastifów i bulldogów wyhodowanych do łagodnego klimatu Wielkiej Brytanii.
Natomiast opisując psy do polowań na pozostałą grubą zwierzynę wyróżnia jakby dwa typy
"Szczególniejszy rodzaj tych psów bywa dwojaki: większy i mniejszy, oba służą do szczwania grubych zwierząt. Ta rozmajtość pochodzi od klimatu i niejednego gatunku łączenia psów, tudzież od sposobu ich howania. Anglicy dziś jeszcze zachowują prawdziwy rodzaj wielkich i silnych psów pod nazwaniem Dogues d`Angelerre (Brytanów Angielskich u nas pijawkami zwanych) Wielkość ich i kształt okazuje moc i siłę. I tem się od innych charakteryzują że są powszechnie grubego a w górę zadartego pysku, wargi mają wiszące, grube, głowę szeroką, czoło płaskie, uszy wiszące małe, szyję krótką, nogi grube."
renesansowy obraz przedstawiający psy w typie uwczesnego bulldoga Opis ten pasuje zarówno do mastifa jeśli przyjąć, że jest to większy pies jak i do uwczesnego bulldoga lub przodków niemickich bokserów Co ciekawe zarówno mniejsze jak i większe, służyły do szczwania tych samych grubych zwierząt. Niestety niejasne cechy eksterieru poszczególnych typów nie pozwalają na jasne określenie którą rasę opisuje. Również nie bez znaczenia pozostaje fakt iż wygląd psów zmieniał się, niezależnie od przyjętego wzorca. To co w siedemnastym lub osiemnastym wieku uznawane było za bulldoga wcale nie jest podobne do dzisiejszego bulldoga. Babiatyński dodaje co chwila, iż z połączenia suki tego typu z brytanem wychodzą psy szczególnie przydatne do szczwania zwierzyny grubej w warunkach polskich i litewskich puszcz. Można więc założyć iż opisywane psy zasadniczo różniły się od angielskiego mastifa, w przeciwnym przypadku nie było by sensu ulepszania populacji czysto rasowymi psami. Opisuje on istniejący ówcześnie trend krycia lokalnych suk psami importowanymi, dopiero tych krzyżówek używano do łowów. A w odróżnieniu od czysto rasowych "brytanów" nazywano je pijawkami.
Niemniej jednak jeśli chodzi o staropolskie określenie „brytan” nierozerwalnie związane jest ono z mastifem angielskim, w mniejszym stopniu może to dotyczyć bulldoga jako rasy dużo młodszej od mastifa, lub niemieckich psów pochodzących od mastifów i bulldogów.
Określenie pijawka pojawia się znacznie później niż brytan, prawie równocześnie z szerokim wprowadzeniem broni palnej do łowiectwa. Poprzednia epoka wymagała psów zdolnych uchwycić i utrzymać grubego zwierza w taki sposób by łowca mógł w bezpośredniej odległości ugodzić go bronią białą. Nawet oszczepów nie rzucano tylko zadawano nim pchnięcia. Broń palna nawet prymitywna pozwalała na utrzymanie większego dystansu, psy już nie musiały bezpośrednio unieruchamiać zwierza, wystarczyło by nie dawały mu swobody ruchu i umożliwiały podejście myśliwemu w celu oddania
strzału. Na łowach używano jeszcze broni białej jednak stanowiła ona ubezpieczenie na wypadek awarii palnej i stopniowo traciła na znaczeniu Włodzimierz Korsak w swojej książce „ROK MYŚLIWEGO” wspomina o pijawkach jako nieistniejącej już rasie pisząc „Dawny typ polskich gończych czyli właściwych ogarów, zaginął już zupełnie, jak również rasa pijawek, psów niskich, grubych, czarnej maści, ogromnie ciętych i złych, używanych dawniej na niedźwiedzie i dziki.” Opisując tu te psy sugeruje iż są one niskie, na pewno niższe od gończych. Również niejaką wskazówkę daje Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” gdy przed obławą na niedźwiedzia Podkomoży nakazuje przywieźć z dworu swego dwie pijawki, psa i sukę mówiąc by zakneblowano im pyski, zawiązano w miechu i przywieziono konno. Fakt możliwości zapakowania psów nawet pojedynczo do worka wskazuje iż nie mogły być one dużych rozmiarów. Mickiewicz mógł się z pijawkami spotkać w którymś z litewskich dworów osobiście i miał wyobrażenie co do ich wielkości i możliwości zapakowania do miecha.
współczesny bulldog z linii "sportowej"Łowy z bronią palną nie potrzebowały już dużych i silnych psów, wystarczyły mniejsze które częstymi i śmiałymi atakami ograniczają zwierzowi możliwość ucieczki. Takimi psami mogły być bulldogi, wyhodowane specjalnie do walk na arenach z bykami były psami lekkimi i zwinnymi, a jednocześnie na tyle silnymi i agresywnymi by atakować duże zwierze jakim jest byk. Import tych psów na kontynent mógł przyczynić się do rozwoju lokalnych ras psów używanych do polowań. Również przemiany społeczne spowodowały szerszy dostęp do łowów na grubego zwierza szlachty, a nie tylko dworu panującego. Również niebagatelny wpływ ma ekonomia, mniejsze psy jakimi były bulldogi były o wiele tańsze w hodowli i utrzymaniu niż potężne mastify. Strata na łowach bulldoga była mniejszym ciosem niż utrata mastifa. A jak powszechnie wiadomo podczas tamtych polowań na grubego zwierza tracono duże ilości psów. Możliwe iż zgodnie z tym co opisuje Babiatyński przodkami pijawek były „kundle” uszlachetniane bulldogami w czystej formie lub psami niemieckimi również pochodzącymi od bulldogów. Taka działalność hodowlana była bardzo powszechna i każdy dwór szlachecki mógł poszczycić się własną linią pijawek powstałych z krycia lokalnych suk importowanymi psami. Ewentualnie co jakiś czas włączano w hodowlę psy z sąsiednich dworów.
Psy te nie należały do arystokracji psiego rodu, były raczej wyrobnikami którzy bardzo często kończyli życie pod dziczymi szablami przesadnie się nimi nie chwalono. Ani też nie uwieczniano się z nimi na portretach, smycza chartów, złaja gończych czy dostojny mastif jako ozdoba dworu, te zasługiwały na towarzystwo szlachcica. Z tego powodu trudno doszukać się dokładnych opisów tych psów, potwierdzonych przez kilka źródeł.
Przy opisie psów stosowanych do łowów na grubego zwierza należy jeszcze wymienić jedną grupę, są to pokurcze. Wszelkie źródła pisane na jakie natrafiłem traktujące o pokurczach wymieniają jedynie iż jest to krzyżówka charta z gończą, stosowana do polowań na zwierzynę grubą. Jest wielce prawdopodobne, że taka krzyżówka powstała przez przypadek. Powszechnie w dworach trzymano jedną lub dwie smycze chartów i do tego parę sfor gończych, któryś z psiarczyków mógł nie dopilnować suki w cieczce i dopuścił do mezaliansu między rasowego. Po odchowaniu szczeniaków okazało się iż ta krzyżówka całkiem dobrze robi na grubej zwierzynie i stanowi alternatywę do psów mających pochodzenie od brytanów. Nie ulega również wątpliwości iż zarówno charty jak i gończe zawłaszcza te mniej wybitne były bardziej rozpowszechnione i bez porównania tańsze niż brytany. Mogła to być również świadoma działalność hodowlana mająca na celu poszukiwanie owych możliwości. Na przykład dodanie szybkości gończej i stworzenie psów zdolnych do szybkiego dojścia zwierza w terenie leśnym. Nawet jeśli nie potrafiły same skutecznie zatrzymać zwierza to dały czas na dojście wolniejszym psom jak brytany czy pijawki.
Niestety nasze źródła pisane oraz malarstwo nie dostarczają opisu pijawek w sposób umożliwiający określenie ich eksterieru na podstawie którego można by się pokusić o odtworzenie rasy.

Obecnie w wielu regionach Świata praktykowane jest polowanie na dziki z psami i nożem. Zwłaszcza ma to miejsce gdzie jest bardzo duża populacja zdziczałych świń uznawanych za szkodniki. Zauważalne są również dwie tendencje użytkowania tych psów w polowaniach. Pierwsza to duża złaja psów składająca się z gończych, których zadaniem jest odnalezienie i zatrzymanie dzika oraz dwóch trzech mocnych psów zdolnych unieruchomić dziką świnię. Druga zaś to stosowanie psów mogących jednocześnie odnajdywać, zatrzymywać i unieruchamiać dziki. W takich przypadkach psy muszą zarówno dobrze przeszukiwać teren, być dostatecznie szybkie i wytrzymałe by mierzyć się w biegu z dzikiem oraz co oczywiste na tyle silne by mogły go zatrzymać i unieruchomić.
W wielu zakątkach Świata powstały lokalne linie i rasy psów specjalnie przeznaczone do tego celu. Jednak od linii psów spełniających określone wymagania hodowcy do skonsolidowanej rasy jest bardzo daleka droga. Kiedyś możnowładcy, książęta i królowie łożyli na utrzymanie dużych psiarni zdolnych do stworzenia i rozpropagowania nowej rasy, a były to koszty niebagatelne. Nie bez przyczyny wiele ras pochodzi z wysp brytyjskich gdzie ambicją lordów dysponujących odpowiednim majątkiem było posiadanie własnej rasy psów, lub chociażby linii. Co ważniejsze angielscy lordowie zachowywali ciągłość hodowli. Wraz z tytułem, majątkiem przejmowana zostawała hodowla psów jako dobro spadkowe i kontynułowana nawet jeśli nowy właściciel nie był psiarzem. Obecnie stworzenie nowej rasy bez wsparcia jakiejkolwiek organizacji zrzeszającej hodowców psów wydaje mi się mało prawdopodobne.
Przeszukując lokalne publikacje i oczywiście internet można znaleźć trochę informacji z czym  australijska krzyżówka pitbulla z greyhondem też poluje się na dziki. To co wynika z moich poszukiwań to to, iż w przeważającej większości psy stosowane do tych polowań mają jakiś dolew krwi brytyjskich psów. U podstaw większości są bulldogi, mastify lub bullteriery w rozlicznych krzyżówkach z innymi rasami, ma to miejsce szczególnie tam gdzie były wpływy kolonialne imperium brytyjskiego. Na zdjęciach obok przedstawione są dwa typy psów jaki znalazłem na australijskich stronach traktujących o łowach na dzikie świnie z psami. Z lewej przedstawiona jest krzyżówka pitbulla z greyhondem. Jest to dosyć często spotykana krzyżówka, również u nas pośród charciarzy chcących wzmocnić swoje charty. Pitbull, amstaw lub bullterier krzyżowane są z chartami celem dodania im szybkości. W przypadku psa przedstawionego na drugiej ilustracji sprawa jest owiele bardziej skomplikowana. Pies wygląda na krzyżówkę bodącą wynikiem krzyżowania swobodnego psów bez uwzględnienia eksterieru, nakierowanej jedynie na użytkowość.
Takie psie krzyżówki mają na celu wzięcie najlepszych cech z poszczególnych ras i umieszczeniu ich w jednym osobniku, jest to działanie dosyć czasochłonne i rzadko przynosi zamierzony efekt, przynajmniej w kilku pierwszych pokoleniach. Tak więc siła szczęk brana jest od bulldoga, wytrzymałość od gończych, od chartów szybkość, wyżłów węch i przeszukiwanie terenu. A z lokalnymi rasami rasami krzyżuje się je w celu uodpornienia na warunki klimatyczne. Następnie te krzyżówki łączy ze sobą w celu utrwalenia pozytywnych cech. Niestety większość uległa zapomnieniu wraz ze swymi twórcami. linia australijska psów na dziki Jednym z niewielu wyjątków jest dog argentyński, wyhodowano go na dziki i pumy, później przekształcił się w psa policyjnego i obrończego, w Polsce umieszczono go na liście psów szczególnie niebezpiecznych. Natomiast w swojej ojczyźnie w dalszym ciągu z powodzeniem jest używany do polowań na dziki.

Sytuacja w Polsce nie jest jednoznaczna, z jednej strony polskie prawo zabrania polowań z bronią białą, z drugiej strony łowcy intensywnie polujący na dziki faworyzują psy mogące zatrzymać i unieruchomić dzika tak by można było do niego strzelać z przyłożenia lub skłuć nożem. Sytuacja ta sprawia iż nie ma jednej ogólnokrajowej linii psów tego typu. Najczęściej są to szczególnie predysponowane osobniki należące do ras powszechnie stosowanych na dziki. Jeśli któremuś z łowców uda się stworzyć dobrą krzyżówkę to najczęściej brak dalszej pracy hodowlanej powoduje jej zanik w pierwszym pokoleniu. Co prawda zdarza się iż któryś z psiarzy wyprowadzi linię mającą więcej pokoleń, ustabilizowaną na miarę posiadanych możliwości hodowlanych. Jednak nie chwali się tym i najczęściej psy znane są jedynie wąskiemu gronu jego znajomych.
Niemniej jednak należy sądzić iż zmiany w agrokulturze upraw rolnych spowodują znaczny rozrost dziczej populacji. Już teraz w wielu regionach populacja dzików dochodzi do poziomu nie akceptowalnego ze względu na wielkość szkód wyrządzanych przez nie. Polowania z zasiadki na uprawach lub nęciskach nie spełniają koniecznego warunku ochrony upraw przed dziczą penetracją. Nie ma co ukrywać, myśliwy siedzący na ambonie biernie czeka aż zwierz wyjdzie na teren umożliwiający oddanie strzału, natomiast dziki będące w łanie kukurydzy lub pszenicy pozostają poza jego zasięgiem. Gdy on będzie czekał na sprzyjającą okazję dziki mogą zniszczyć całkiem spory obszar uprawy, a jako zwierze inteligentne z daleka omija ambony.
Łowy z psami pozwoliły by na skuteczne nękanie dziczej watahy na terenie upraw rolnych, przy jednoczesnej selekcji najsłabszych osobników w w dziczej populacji. Wielekroć zastanawiałem się nad tym jak miałby wyglądać pies do takich łowów oraz jakimi cechami powinien być obdarzony. jeden z moich psów Łowy te w przeważającej części odbywałyby się w trudnych warunkach zwartego łanu kukurydzy lub innych tym podobnych warunkach. Taki teren wymaga psów zwinnych i szybkich, zdolnych szybko dojść dzika i jednocześnie jeszcze szybciej uskoczyć przed jego atakiem. Zwłaszcza iż w przypadku ataku na watahę z odsieczą osadzonemu dziczkowi mogą przyjść dorosłe maciory lub starsze dziki. Przesadnie ostre psy mogą zostać rozjechane przez maciorę gdy same będą zajęte trzymaniem niewielkiego dziczka i w porę nie zwolnią uścisku dla wykonania niezbędnego uniku. Również psy zbyt miękkie, oszczekujące dziki z większej odległości na nic się nie przydadzą. Takie psy ani nie posadzą zwierza, ani go nie wypchną na czyste. Idealnym byłby taki który posadzi dzika na miejscu, w razie konieczności zwalnia chwyt by natychmiast przy sprzyjających warunkach posadzić ponownie zwierza na miejscu. Oczywistym jest iż do posadzenia dzika pies powinien dysponować odpowiednią siłą. Waga pomiędzy 20 a 25 kg wytrenowanych mięśni pozwala do utrzymania dziczka wagą do 40 kg, co już jest wagą przelatka. Cięższe psy pomimo większej siły nie posiadają już tej zwinności. Co prawda na czystym terenie lub w wysokim lesie będą skuteczniejsze jednak w gęstej roślinności ich rozmiary są utrudnieniem. Łatwo mogą zostać pokaleczone lub zabite przez sprawnie poruszające się w gęstwinie dziki.
Żadna z popularnych ras psów myśliwskich spotykanych w Polsce nie ma takich predyspozycji by można było ją używać w tym celu. Import psów z innych części Świata też nie jest rozwiązaniem. Rasy zatwierdzone nie spełniają wymagań. Natomiast twórcze krzyżówki dopasowywane są do lokalnych warunków i mogą nie sprawdzać się w naszych warunkach klimatycznych. Prawdopodobnie będzie należało podążyć tym tropem psiarzy z innych regionów Świata i krzyżując istniejące rasy wypracować typ psa mogącego pracować w gęstym łanie kukurydzy zarówno w dzień jak i w nocy. Psa który równie dobrze będzie się sprawował w lesie podczas zimowych łowów jak i w okresie letnio-jesiennym będzie mógł posadzić dzika w kukurydzy lub łanie innego zboża.



Opr. Edward Bielaszka



JEŚLI PODAOBAŁA CI SIĘ STRONA
CHCIAŁBYŚ BY BYŁA ROZWIJANA I UTRZYMYWANA NA SERWERZE
PRZEŚLIJ 50 GR (pięćdziesiąt groszy) NA RACHUNEK
12 1140 2004 0000 3302 3087 8818
PSY NA SPRZEDAŻ


STRONA GŁÓWNA REKLAMA


POLOWACZKA POLOWACZKA